Sakari Suhonen, dyrektor generalny Tosi United States, aktywnie dąży do zmiany sposobu zabezpieczania i zarządzania zdalnym dostępem do kluczowych systemów w budynkach komercyjnych. Wskazuje, że wielu operatorów zarządza dostępem zdalnym w sposób fragmentaryczny, a nie jako spójny system. Często polegają na sieciach VPN skonfigurowanych lata temu i współdzielonych przez wielu dostawców, podczas gdy systemy sterowania HVAC działają w tej samej płaskiej sieci co inne elementy infrastruktury.
Niewidzialne zagrożenia i brak kontroli
Suhonen, z dwudziestoletnim doświadczeniem w branży oprogramowania B2B, podkreśla, że brak systematycznego podejścia do bezpieczeństwa jest powszechny. Badania Tosi wskazują, że co piąta organizacja zarządzająca nieruchomościami nie jest w stanie w pełni określić, co jest podłączone do jej sieci. Jak zauważa Suhonen, „operator nie może kontrolować dostępu do systemów, których nie widzi”. Wielu operatorów potrafi wymienić głównych dostawców systemów HVAC, ale niewielu jest w stanie przedstawić aktualną listę osób posiadających aktywne dane uwierzytelniające do sterowników.
Sektor automatyki budynkowej powoli adaptuje się do nowych standardów bezpieczeństwa. Wciąż powszechne jest współdzielenie danych logowania do VPN, gdzie jedno konto służy wielu wykonawcom – od HVAC po windy i systemy zarządzania budynkiem. Suhonen dodaje, że wciąż spotyka się z otwartymi portami wystawionymi na internet, często będącymi pozostałością po wczesnych konfiguracjach zdalnego monitorowania, które nigdy nie zostały wyłączone. „Współdzielone dane logowania nie pozostawiają śladu audytowego, kto co zrobił, a otwarty port to stojące zaproszenie” – wyjaśnia.
Platforma Tosi: Zabezpieczony i audytowalny dostęp
Zespół Tosi, pod kierownictwem Suhonena, zaprojektował platformę eliminującą te typowe słabe punkty. Każda osoba i każdy dostawca łączy się za pomocą indywidualnej tożsamości. Dostęp jest ograniczony do konkretnego systemu i określonego przedziału czasowego, a łączność odbywa się poprzez zaszyfrowane tunele wychodzące. Oznacza to brak otwartych portów przychodzących i brak publicznej powierzchni ataku. „Każda sesja jest rejestrowana i możliwa do wyeksportowania, dzięki czemu operator ma pełny zapis, kto połączył się, do czego i kiedy” – mówi Suhonen.
Istotnym problemem są opóźnienia w udzielaniu lub cofaniu zdalnego dostępu, które stanowią realne zagrożenie bezpieczeństwa. Suhonen zauważa, że „cofnięcie dostępu może trwać dni lub tygodnie”. Dane uwierzytelniające często przetrwają relacje, dla których zostały utworzone. Po zakończeniu projektu przez wykonawcę lub odejściu pracownika od dostawcy, dostęp pozostaje aktywny, ponieważ nikt nie jest odpowiedzialny za jego zamknięcie. „Każde uśpione uwierzytelnienie to potencjalny punkt wejścia” – ostrzega.
Dzięki platformie Tosi dostęp jest udzielany na czas trwania pracy i automatycznie wygasa. Nie ma ręcznego kroku dezaktywacji, o którym można by zapomnieć. Udzielanie i cofanie dostępu to pojedyncza czynność, a nie proces obejmujący wiele zespołów, co pozwala na bieżące zarządzanie dostępem.
Wyzwania segmentacji i zarządzania na dużą skalę
Wielu operatorów budynków opiera swoją pewność co do bezpieczeństwa bardziej na nadziei niż na dowodach. Suhonen podkreśla, że „pewność powinna być zdobywana poprzez widoczność i audyt, a nie zakładana na podstawie cichej historii”. Współdzielone sieci VPN, nieprzeglądane regularnie dane uwierzytelniające oraz brak monitorowania sieci OT są częstsze, niż ktokolwiek chciałby przyznać.
Nawet segmentacja środowisk IT i OT – najlepsza praktyka zyskująca na popularności – może zostać podważona przez wygodę. „Niewłaściwą reakcją jest tworzenie wyjątku w segmentacji dla wygody, ponieważ podważa to ochronę. Właściwą reakcją jest metoda zdalnego dostępu zaprojektowana dla segmentowanych środowisk OT, która łączy dostawcę z konkretnym kontrolerem bez narażania szerszej sieci” – mówi.
Suhonen odrzuca pogląd, że operatorzy muszą wybierać między szybkim dostępem dla dostawców a silnym bezpieczeństwem. Model dostępu stworzony do tego celu eliminuje ten kompromis. Gdy operator może udzielić dostępu konkretnemu dostawcy, do konkretnego systemu, na określony czas i natychmiast go odwołać, zyskuje obie korzyści.
Centralizacja stała się nową rzeczywistością dla wielu zarządców nieruchomości, gdzie jeden zespół nadzoruje dziesiątki lub setki obiektów. „Skala zwielokrotnia konsekwencje słabej kontroli dostępu” – ostrzega Suhonen. „Współdzielone dane uwierzytelniające, które były możliwym do zarządzania ryzykiem w jednym budynku, stają się zagrożeniem dla całego portfolio, gdy ta sama praktyka powtarza się w każdym obiekcie”. Rozwiązaniem jest prawdziwa centralizacja – nie tylko zarządzania, ale także widoczności i kontroli.
Badania Tosi wykazały te same słabe punkty zarówno na rynku amerykańskim, jak i europejskim, co sugeruje problem obejmujący całą branżę. Suhonen podsumowuje: „Nie można chronić tego, czego się nie widzi, i nie można kontrolować tego, czego się nie rozumie”.
Opracowano na podstawie informacji rynkowych: HVAC / branża ogólna. Inspiracja źródłowa: ACHR News.


