Przyczyny wzrostu cen pelletu: rynek, polityka i niedobory surowca

11/09/2026 · kamil

Obecny wzrost cen i problemy z dostępnością pelletu w Polsce mają złożone podłoże, wynikające z rywalizacji o surowiec drzewny, zmian w polityce energetycznej oraz dynamicznie rosnącego popytu przy malejącej podaży. Zjawisko to, obserwowane już na początku roku, pogłębia się, wpływając na koszty ogrzewania ponad 450 tysięcy gospodarstw domowych.

Rywalizacja o surowiec i eksport drewna

Producenci pelletu konkurują z branżą płyt wiórowych, meblowych i OSB o trociny, będące produktem ubocznym produkcji tarcicy. Ożywienie gospodarcze zwiększyło zapotrzebowanie na drewno, co przełożyło się na kilkudziesięcioprocentowy wzrost kosztów pozyskania surowca do pelletu. Dodatkowo, od 2015 roku Polska, będąca historycznie potęgą w obróbce drewna, odnotowuje skokowy wzrost eksportu tarcicy, głównie do Chin i innych krajów europejskich. Mniejszy przerób drewna w kraju oznacza mniejszą ilość dostępnych trocin, co bezpośrednio ogranicza podaż surowca do produkcji pelletu.

Wpływ polityki i rosnącego popytu

Aktualna sytuacja cenowa pelletu ma również korzenie w polityce energetycznej, która promuje konkretne rozwiązania kosztem innych. Odnotowano spadek zaufania do gazu ziemnego jako paliwa grzewczego, co w praktyce ograniczyło wybór użytkowników końcowych do pelletu oraz ogrzewania elektrycznego, w tym pomp ciepła. Jednocześnie, rocznie przybywa około 100 tysięcy nowych urządzeń grzewczych na pellet, co zwiększa zapotrzebowanie na to paliwo o 15-20%, czyli około 400 tysięcy ton. Sytuację pogarsza fakt, że ukraińscy producenci pelletu odzyskali klientów z południa Europy, a zniszczenia infrastruktury energetycznej w Ukrainie zwiększają ich własne zapotrzebowanie na pellet zimą. Polscy producenci również zawarli kontrakty z dystrybutorami z zachodniej i południowej Europy, co dodatkowo ogranicza podaż na rynku krajowym.

Nieregulowany rynek i konsekwencje

Rynek pelletu, w przeciwieństwie do innych nośników energii, jest w pełni nieregulowany i działa w oparciu o relację popytu i podaży. Wzrost zapotrzebowania, przy jednoczesnym ograniczeniu dostępności biomasy i rosnących kosztach produkcji, skłania producentów do zwiększania zysków po okresie stagnacji cen. Dystrybucja jest silnie rozproszona, a państwo ma ograniczony wpływ na ten rynek. Eksperci wskazują, że obniżenie VAT-u, oczekiwane przez producentów, prawdopodobnie nie przełoży się na widoczną obniżkę cen dla konsumentów, a raczej na zwiększenie zysków dostawców. Pojawienie się licznych pośredników i importerów bez doświadczenia w branży prowadzi do wprowadzania na rynek pelletu o wątpliwej jakości.

Poziom cen rzędu 2500–3000 zł/t jest na tyle wysoki, że negatywnie wpływa na koszty ogrzewania. Ministerstwo Energii lub Ministerstwo Klimatu i Środowiska powinno zająć się problemem rozbieżności między popytem a podażą. Obecnie ponad 70% wniosków w programie „Czyste Powietrze” dotyczy kotłów na pellet, co jest efektem wykluczenia kotłów gazowych, olejowych i elektrycznych z dofinansowania, podczas gdy pompy ciepła nie zawsze są opłacalne.

Ryzyko spadku jakości i powrót do węgla

Skutkiem ubocznym obecnej sytuacji jest ryzyko wypychania na rynek pelletu o niższej jakości. Może to prowadzić do zwiększonego zanieczyszczenia powietrza i niespełniania parametrów spalania określonych w certyfikacji kotłów, co osłabia wizerunek tej technologii. W efekcie, obserwuje się również renesans zainteresowania kotłami na węgiel. Eksperci przypominają, że podobna sytuacja miała miejsce w 2022 roku po agresji Rosji na Ukrainę, kiedy to wzrost kosztów pelletu spowodował około 90% spadek sprzedaży kotłów tego typu, zaburzając równowagę rynkową.


Opracowano na podstawie informacji rynkowych: HVAC / branża ogólna. Inspiracja źródłowa: GLOBEnergia.

← Więcej w kategorii Pompy ciepła

Powiązane artykuły