Mieszkańcy i przedsiębiorstwa w Utrechcie, czwartym pod względem ludności mieście Holandii, muszą przestrzegać ścisłych ograniczeń w zużyciu energii elektrycznej. Ma to na celu uniknięcie przeciążenia i awarii tamtejszej sieci elektroenergetycznej, co widać było szczególnie podczas niedawnych upałów, gdy obiekty użyteczności publicznej musiały wybierać między zasilaniem klimatyzacji a wind. Od 1 lipca regionalny operator sieci całkowicie wstrzymał nowe przyłączenia, co stanowi przeszkodę nie tylko dla rozwoju mieszkalnictwa, ale także dla planów elektryfikacji transportu i przemysłu.
Krótkoterminowe i długoterminowe działania w Utrechcie
Władze miasta obawiają się, że stały wzrost populacji zostanie zahamowany na wiele lat. Operator dystrybucyjny Stedin ogłosił w lipcu, że w tym roku zainstaluje cztery generatory gazowe o łącznej mocy 60 MW. Będą one wykorzystywane głównie do stabilizacji sieci podczas zimowych szczytów zapotrzebowania, związanych z ogrzewaniem. Znacznie dłużej potrwa wzmocnienie sieci przesyłowych wokół Utrechtu. TenneT, holenderski operator przesyłowy, planuje budowę nowej i rozbudowę istniejącej stacji elektroenergetycznej na północ od miasta. Zakończenie tych inwestycji przewidziane jest najwcześniej na 2031 rok, a w wersji pesymistycznej nawet na 2035 rok, co jest opóźniane m.in. przez protesty społeczne. W tej sytuacji odbiorcy, zwłaszcza przedsiębiorstwa, będą musieli przenosić swoje zapotrzebowanie na energię poza godziny szczytu, aby zmniejszyć obciążenie sieci.
Sytuacja Holandii jako ostrzeżenie dla Europy
Holandia, będąca w ostatnich latach liderem pod względem inwestycji w odnawialne źródła energii (OZE) i elektromobilność, doświadcza sytuacji, w której rozwój ten znacznie wyprzedził rozbudowę infrastruktury sieciowej. Sytuacja Utrechtu jest cenną wskazówką dla całej Europy, sugerując, że podobne problemy mogą wkrótce pojawić się w innych krajach. TenneT zapowiada, że do 2034 roku będzie musiał zainwestować co najmniej 85 miliardów euro w sieć, aby dostosować ją do potrzeb rynku.
Rekordowy wzrost mocy wiatrowych w Europie
W pierwszej połowie 2026 roku w Europie oddano do użytku nowe elektrownie wiatrowe o łącznej mocy 8,8 GW, co stanowi wzrost o 30% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Było to rekordowe półrocze dla nowych instalacji, a organizacja WindEurope prognozuje, że cały 2026 rok zakończy się najlepszym wynikiem w historii, wynoszącym około 24 GW.
- Najwięcej nowych mocy wiatrowych w pierwszej połowie 2026 roku uruchomiono w Niemczech (3,4 GW), Wielkiej Brytanii (0,8 GW) i Hiszpanii (0,6 GW).
- Polska zainstalowała 456 MW, co było wynikiem niewiele wyższym niż w Ukrainie (414 MW).
- Morskie elektrownie wiatrowe odpowiadały za 2,1 GW nowych mocy, co oznacza trzykrotny wzrost instalacji w porównaniu do pierwszej połowy 2025 roku.
Obecnie Unia Europejska dysponuje ponad 251 GW mocy w elektrowniach wiatrowych. Przy obecnej dynamice inwestycji przewiduje się, że do 2030 roku osiągnie 342 GW, jednak Komisja Europejska zakładała dotychczas, że cele polityki klimatycznej wymagają osiągnięcia 425 GW do tego czasu. Planowane w najbliższych latach inwestycje mają wartość około 9 miliardów euro. W pierwszej połowie bieżącego roku w aukcjach zakontraktowano wsparcie dla 17,2 GW nowych mocy, a do końca 2026 roku przewidywane są aukcje na kolejne 26 GW. Branża wskazuje, że głównym utrudnieniem dla inwestycji pozostają przedłużające się procedury administracyjne, choć poprawa jest widoczna w Niemczech, gdzie wydano pozwolenia dla ponad 9 GW lądowych wiatraków. W Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoszech i Irlandii liczba wydanych pozwoleń spadła.
Weryfikacja przyłączy centrów danych w USA
W Teksasie, a także w innych stanach USA, operatorzy sieci wstrzymują przyjmowanie wniosków o podłączenie centrów danych i skrupulatniej weryfikują już zgłoszone projekty. Celem jest eliminacja projektów spekulacyjnych i uniknięcie zbędnych inwestycji w infrastrukturę energetyczną. Zgłaszane zapotrzebowanie na moc dla nowych centrów danych przekracza 700 GW, co jest ponad dziesięciokrotnie wyższe niż popyt ze strony już istniejących obiektów. Organy regulacyjne i organizacje konsumenckie podkreślają, że duża część wniosków pochodzi od podmiotów bez funduszy i kompetencji, które chcą wykorzystać gorączkę inwestycyjną wywołaną rozwojem sztucznej inteligencji.
W Teksasie operator ERCOT odnotował wzrost wnioskowanego zapotrzebowania na moc z 48 GW do 474 GW w ciągu trzech lat, co doprowadziło do decyzji o wstrzymaniu nowych wniosków w celu weryfikacji istniejącej kolejki. Mniejsi operatorzy, tacy jak Exelon czy AEP, po wprowadzeniu bardziej rygorystycznych wymagań (np. zabezpieczeń finansowych czy opłat za analizy sieciowe) odnotowali spadek liczby wniosków o przyłącza dla centrów danych o 40-50%. Brak spójnych standardów raportowania utrudnia oszacowanie realnego popytu, a obawy dotyczą nie tylko nadmiarowych inwestycji, ale także kosztów dla innych odbiorców energii.
Opracowano na podstawie informacji rynkowych: HVAC / branża ogólna. Inspiracja źródłowa: WysokieNapiecie.pl.


