Właściciele kotłów na pellet w Polsce mogą ponownie stanąć przed wyzwaniami związanymi z dostępnością i cenami tego paliwa przed nadchodzącym sezonem grzewczym. Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ), w odpowiedzi na interpelację poselską, wskazuje, że problemy, które wystąpiły na przełomie lat 2025 i 2026, były wynikiem zwiększonego popytu, ograniczonej podaży oraz trudności technicznych i logistycznych części producentów. Choć ówczesne zakłócenia miały charakter incydentalny, resort ostrzega, że bez zmian w sposobie wykorzystywania biomasy podobne sytuacje mogą się powtarzać.
Rosnący popyt i konkurencja o biomasę
W Polsce funkcjonuje ponad 400 tysięcy kotłów na pellet, a ich liczba nadal rośnie. Intensywna zima, taka jak ta ostatnia, skutkuje szybszym zużyciem zapasów przez gospodarstwa domowe, generując dodatkowy popyt w środku sezonu. Niskie temperatury utrudniają również obróbkę drewna, zwiększają obciążenie maszyn i mogą prowadzić do przestojów w zakładach, co ogranicza dostępność odpadów drzewnych niezbędnych do produkcji pelletu.
MKiŚ podkreśla, że niedobory nie są związane ze zmniejszeniem pozyskania drewna przez Lasy Państwowe ani z przepisami dotyczącymi drewna energetycznego i jakości biomasy, które weszły w życie w 2025 roku. Główną przyczyną problemów jest rosnące zapotrzebowanie kilku sektorów na ograniczone zasoby surowca.
Wzrost zużycia w energetyce i jego konsekwencje
Jednym z kluczowych czynników wpływających na rynek pelletu jest znaczący wzrost zużycia biomasy drzewnej w energetyce zawodowej i ciepłownictwie systemowym. Wzrosło ono z 49,07 PJ w 2024 roku do 58,82 PJ w 2025 roku. Szczególnie dynamicznie zwiększyło się wykorzystanie pelletów i brykietów drzewnych – o 77%, z 2,83 do 5,01 PJ w tym samym okresie. Choć nadal stanowią one paliwo uzupełniające, powstają z trocin, zrębków i wiórów, które są również kluczowe dla producentów pelletu przeznaczonego do ogrzewania domów.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska jednoznacznie wskazuje na konflikt interesów między dużymi instalacjami energetycznymi a odbiorcami indywidualnymi. Rosnący popyt sektora energetycznego na biomasę bezpośrednio konkuruje z rynkiem ogrzewnictwa indywidualnego, co może prowadzić do dalszych podwyżek cen i zmniejszonej dostępności paliwa dla gospodarstw domowych. Według danych z sierpnia 2026 roku, cena za paletę pelletu w Polsce sięgała nawet 2600 zł, co skłaniało mieszkańców rejonów przygranicznych do zakupów w Czechach (poniżej 2000 zł/t) czy Niemczech (1500–1900 zł/t).
Długoterminowa strategia i alternatywy
Analiza przygotowana na potrzeby aktualizacji Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu (KPEiK) szacuje zrównoważony potencjał biomasy na cele energetyczne w Polsce na 291 PJ w 2023 roku, z perspektywą około 275 PJ rocznie w latach 2030-2040. Wskazuje jednak, że duża część zasobów drzewnych jest już zagospodarowana. MKiŚ stwierdza, że Polska nie dysponuje wystarczającym potencjałem zrównoważonej biomasy drzewnej, aby transformacja energetyki zawodowej i ciepłownictwa mogła opierać się na biomasie jako dominującym kierunku.
W związku z tym, resort uważa, że zużycie biomasy w energetyce zawodowej powinno zacząć spadać po 2030 roku, a kolejne jednostki węglowe nie powinny być przestawiane na spalanie drewna. Jako alternatywy dla dalszej transformacji energetycznej wskazuje się rozwój energetyki wiatrowej, słonecznej i jądrowej, elektryfikację ciepłownictwa oraz termomodernizację budynków. Resort podkreśla również potrzebę rozwoju magazynów energii elektrycznej i ciepła, a także lepszego powiązania ciepłownictwa z elektroenergetyką.
Opracowano na podstawie informacji rynkowych: HVAC / branża ogólna. Inspiracja źródłowa: GLOBEnergia.


