Projekt nowych Warunków Technicznych (WT 2026) przewiduje możliwość montażu magazynów energii elektrycznej w lokalach mieszkalnych budynków wielorodzinnych, określając maksymalną pojemność na 11 kWh i moc ładowania/rozładowania do 3,7 kW. Mimo formalnego dopuszczenia, eksperci i branża wskazują na liczne wymagania techniczne i kosztowe, które mogą znacznie skomplikować, a nawet uniemożliwić praktyczną realizację takich instalacji w istniejących obiektach.
Limity i wątpliwości branży
Limit pojemności 11 kWh jest przez Polskie Stowarzyszenie Magazynowania Energii (PSME) oceniany jako wystarczający dla większości użytkowników indywidualnych. Jednakże, ograniczenie mocy ładowania i rozładowania do 3,7 kW budzi wątpliwości w branży. PSME podkreśla, że z perspektywy bezpieczeństwa pożarowego kluczowa jest przede wszystkim ilość zgromadzonej energii, czyli pojemność magazynu. Bogdan Szymański, ekspert branżowy GLOBENERGIA, krytycznie ocenia praktyczne znaczenie nowych zapisów, nazywając wszelkie ułatwienia „czysto teoretycznymi”. Jego zdaniem samo dopuszczenie niewielkiego magazynu energii w mieszkaniu niewiele zmieni, jeśli pozostałe wymagania okażą się kosztowne lub trudne technicznie do spełnienia.
Wyłącznik awaryjny i integracja z systemami budynku
Projekt WT 2026 przewiduje obowiązek stosowania wyłącznika awaryjnego magazynu energii, przeznaczonego m.in. dla ekip ratowniczych. W budynkach wyposażonych w przeciwpożarowy wyłącznik prądu, system magazynowania ma zostać odpowiednio powiązany z istniejącymi rozwiązaniami bezpieczeństwa budynku. Bogdan Szymański, podczas Energetycznego Talk Show GLOBENERGIA, zwrócił uwagę, że w istniejących blokach może to oznaczać konieczność uzgodnień wykraczających poza właściciela lokalu i instalatora. W jego ocenie takie wymagania mogą w praktyce znacząco utrudnić, a w części przypadków wręcz uniemożliwić montaż magazynów energii w istniejących budynkach wielorodzinnych.
Problemy z lokalizacją i zabezpieczeniami
Kolejnym wyzwaniem jest odpowiednia lokalizacja urządzenia. Projektowane zasady obejmują m.in. stosowanie czujek dymu i tlenku węgla, a także konieczność montażu w odpowiednich obudowach lub wydzielonych pomieszczeniach technicznych oraz oznakowanie obecności magazynu. Istnieje również możliwość montażu na balkonie lub tarasie, pod warunkiem spełnienia dodatkowych wymagań dotyczących zabezpieczenia i umiejscowienia. Bogdan Szymański ironicznie zauważa, że w typowym mieszkaniu w bloku brak jest wydzielonych pomieszczeń technicznych, a specjalna szafa, choć rozwiązuje część problemu, zajmuje przestrzeń i zwiększa koszt inwestycji, co sprawia, że w jego opinii takie rozwiązania pozostaną jedynie na papierze.
Wyzwania w starszych budynkach
Osobną, istotną kwestią pozostaje stan instalacji elektrycznej w lokalach, zwłaszcza w starszym budownictwie. Bogdan Szymański zwraca uwagę, że projekt WT 2026 odsyła do szeregu wymagań technicznych, które mogą być trudne do spełnienia w istniejących obiektach. W praktyce może to oznaczać, że właściciel mieszkania, który chciałby zamontować magazyn energii, może być zmuszony do dostosowania znacznej części, a w skrajnym przypadku nawet całej instalacji elektrycznej lokalu do aktualnych wymagań. Modernizacja instalacji wiązałaby się nie tylko z dodatkowymi kosztami, ale również z ingerencją w ściany, wymianą przewodów, rozdzielnicy czy zabezpieczeń, co czyni inwestycję w niewielki magazyn energii znacznie droższą i bardziej inwazyjną.
Obecnie WT 2026 pozostają projektem. Zgodnie z obecnymi założeniami, nowe przepisy mają wejść w życie 20 września 2026 roku, jednak ostateczny kształt regulacji poznamy dopiero po zakończeniu procesu legislacyjnego i publikacji rozporządzenia.
Opracowano na podstawie informacji rynkowych: HVAC / branża ogólna. Inspiracja źródłowa: GLOBEnergia.


